Dla Juli Blanki Lambre...
Nagle zdaje sobie sprawę, że go straciłam i nawet jeśli zawsze wszystko do mnie wracało, on nigdy. Byłam w rozsypce, ale dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że to jego wina. I przestałam. Przestałam płakać z bólu, robiłam to ze złości.
Zdrada-to okropne upokorzenie. Najgorszy jest sposób, w jaki to odkryłam. Mój były z obcą dla mnie dziewczyną w łóżku. Widok, który na zawsze zostanie w mojej pamięci. To przykre, że niektórzy nie wiedzą nawet jaki ból można przeżyć.
W dłoniach przewracam kartkę papieru. Czuje, jak ostre szpileczki wbijają się w moje serce, które krwawi, a po policzku spływa mi słona łza. Dlaczego?
Scottsdale~miasto, które sprawiło mi w dzieciństwie tyle radości i zabawy. Pamiętam, jak bawiłam się razem z Ericą i Derekiem w stogach siana niedaleko naszego domu. Moje rodzinne strony, to miejsce kochałam, a od niedawna znienawidziłam. Wydarzyło się tu tyle bolesnych zdarzeń i upadków i wole już do tego nie wracać. Postanowiłam więc przeprowadzić się do innego stanu.
Phoenix~stolica stanu Arizona, Stany Zjednoczone. Jedno z największych miast w USA za sprawą liczby mieszkańców, która liczy prawie półtora miliona. Położone w Hrabstwie Maricopa. Kiedyś mieszkała tam moja babcia, którą bardzo kochałam. Zawsze jednak intrygowało mnie to miasto. Było piękne i tajemnicze, a pewnej osobie przypominało mnie...
"Być Kochaną"-można to interpretować na dwa sposoby. Być kochaną przez narzeczonego, który za plecami ma kochanki z całego świata lub być kochaną przez chłopaka, który zrobiłby dla ciebie dosłownie wszystko. Zawsze wspierałby w trudnych chwilach i postrzegałby mnie jako osobę najpiękniejszą na świecie. Każdy ma swoje problemy, ale i każdy ma swoje przyjemności i tak funkcjonujemy. Nie ma życia bez problemów, ale i bez przyjemności.
Przerwałam moje przemyślenia i spakowałam ostatnią bluzkę do walizki. Przy drzwiach stały już moje czarne, wygodne szpilki od Jimmiego Choo, którego to ubóstwiam. Co prawda tanie to one nie były, ale każdy może sobie pozwolić na odrobinę przyjemności. Świetnie wyprofilowane buty z domieszką czternasto-karatowego złota to jedna z moich ulubionych rzeczy. Usłyszałam charakterystyczny dźwięk oznaczający połączenie przychodzące i sięgnęłam po mojego IPhone, który leżał na szklanej ławie w salonie. Spojrzałam na wyświetlać i uśmiechnęłam się cwaniacko. To Derek. Przesunęłam palcem po ekranie.
-Ludmiła? Jesteś już w Phoenix?-w słuchawce odezwał się głos mojego ukochanego brata. W dzieciństwie on, ja i nasza siostra Erica byliśmy paczką. Byłam inna niż dziewczyny z mojej klasy. Nie nosiłam sukienek, nie bawiłam się lalkami i wolałam spędzać czas inaczej.
-Hej. Nie, wyjeżdżam jutro, a co?-zdziwiłam się i zaczynałam niepokoić.
-Denerwuje się, bo Erica nie przyjechała jeszcze i nie mogę się do niej dodzwonić-Zamarłam. Eri, bo tak ją nazywaliśmy, była najmłodsza z rodzeństwa. Najpierw był Derek, potem ja, a moja siostrzyczka młodsza co prawda tylko ode mnie o rok na końcu.
-Nie mam pojęcia, gdzie może być. Widziałyśmy się ostatnio miesiąc temu w Tempe na urodzinach Lary. Miejmy nadzieje, że zadzwoni niedługo, może nie ma zasięgu?-pocieszałam się, ale wiedziałam, że Erica to niezła dziewczyna i może dać w kość. Poradzi sobie, tak teraz jestem pewna. Poradzi sobie!-odparłam i ponownie przesunęłam palcem po ekranie by zakończyć połączenie. Westchnęłam chicho po czym udałam się do łazienki. Moje mieszkanie w Scottsdale nie jest ogromne. Znajduje się w nim salon połączony z kuchnią, sypialnia i przyłączona do niej łazienka w której uwielbiałam przebywać. Weszłam ostrożnie do przepełnionego wspaniałym zapachem pomieszczenia i zakręcając korek w wannie puściłam wodę. Nalałam trochę płynu do kąpania z Body Shop, w celu powstania piany. Podeszłam do umywalki i sięgnęłam po płyn miceralny. Delikatnie obmyłam twarz i zmyłam makijaż. Włosy związałam w byle jakiego koka i szybko popędziłam do kuchni. Z szafki wyjęłam dwa kieliszki i wino. Tym razem zdecydowałam się na Nero d'Avola z Sycylii. Włoskie wina kochałam najbardziej. Zaniosłam te rzeczy do łazienki i postawiłam na szafce przy wannie. Zakręciłam kran po czym rozebrałam się i wrzuciłam ubrania do kosza na brudy. Delikatnie i powoli weszłam do zbiornika z gorącą wodą. Para unosiła się w pomieszczeniu i dodawała ciepła. Poczułam błogie uczucie odprężenia i relaksu. Kiedy już oswoiłam się z wodą sięgnęłam po wino. Nalałam do kieliszka trzy-czwarte i upiłam łyk. Dawno nie byłam z kimś w restauracji. Nie miałam ostatnio ochoty na randki, bo cała ta sytuacja z Charlsem mnie wykańcza. Do tego jeszcze bezczelnie zaprosił mnie na swój ślub z tą ździrą, a ja nie mam z kim iść. Nie mogę przecież iść sama, bo wtedy okaże mu swoją słabość. Obiecałam, że znajdę sobie faceta, więc znajdę. Mam jeszcze tydzień, zdążę-upiłam kolejny łyk napoju. Do tego jeszcze spotkanie z rodzicami. Wszyscy znowu razem. Nie mogę uwierzyć, że miejscem naszego spotkania jest Phoenix, najpiękniejsze miasto w Arizonie. Uśmiechnęłam się i dopiłam wino do końca po czym wyszłam z wanny. Owinęłam się ręcznikiem i położyłam na łóżko. Usłyszałam dźwięk mojego telefonu i piosenkę "Black Widow". Spojrzałam na wyświetlacz. Erica.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
od autorki:
Oto prolog historii. Mam nadzieje, że się spodoba. I komentujcie, błagam!
Halsey.

_Hey, young blood! Doesn't it feel? -Coś tam, coś tam, coś tam- I'm gonna change you, like a remix, -Coś tam, coś tam- Like a PHOENIX!_
OdpowiedzUsuń"PHOENIX" ~ Fall Out Boy ♥♡♥♡♥
LOFFFFFF!
Ciekawy prolog, ciekawy... Nadal sugeruję wplątanie kogoś z HEROES PL! Mam nadzieję, że cała historia będzie równie wciągająca, jak prolog!
Kocham i czekam na next!
Pozdrawiam ♡
Katy :3
Mi też zajmuj miejsca! Nie zawsze będę komentować, ale postaram się!
UsuńJula Blanca Lambre
OdpowiedzUsuńJuż jestem myszko juz jestem....
UsuńPrzepraszam ze tak pozno ale przygotowania do swiąt etc.
Ehh....
Masakra.
Ale zyje jestem juz! ♡
Co Ja mogę powiedziec!
Prolog jest super, mega wciagający że prosze o uno szybko ♥
Te przemyslenia Lu...★
I na końcu dzwoni Erica.... a moze nie Erica? Tylko ktos dzwoni z jej telefonu?
Moje przemyslenia hahaahah :')
Myszko! Zawsze zajmuj mi miejsce!
Zawsze przybęde!
Kocham cię ❤❤❤